• VCF.pl
    www.vcf.pl

    Serwis kibiców Valnecii CF

  • Newsy
  • Podsumowanie tygodnia #16

    Co słychać w Valencii?

    Ubiegły tydzień przyniósł dwie wygrane Valencii, w tym jedną w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Sytuacja „Nietoperzy” nie jest jednak najlepsza — za dwa tygodnie w Turynie przyjdzie zmierzyć się z Juventusem w meczu o wszystko.

    Temat tygodnia

    Mimo zwycięstwa z Young Boys sytuacja Valencii w tabeli grupy H Champions League jest bardzo skomplikowana. Wszystko przez zwycięstwo Manchesteru United przeciwko Juventusowi na stadionie mistrza Włoch. Wiele wskazuje na to, że aby ostatni pojedynek z „Czerwonymi Diabłami” na Mestalla nie był jedynie meczem o przysłowiową pietruszkę, Los Ches muszą ograć „Starą Damę” na jej terenie.

    Jeżeli podopiecznym Marcelino nie uda się zdobyć Turynu, będą musieli liczyć na dobry wynik w Manchesterze (czytaj: brak zwycięstwa United). Tam, z gospodarzami zmierzy się Young Boys i oczywistym jest, że to nie Szwajcarzy będą faworytem. Ekipa z Berna zachowuje jednak szanse na zajęcie trzeciej pozycji w grupie i gry na wiosnę w Lidze Europy.

    Mina bohaterem

    Santi Mina notuje rewelacyjny powrót po kontuzji. 22-latek dwa tygodnie temu uratował Valencię przed kompromitacją w Pucharze Króla, a teraz zapewnił dwie bramki w starciu przeciwko Young Boys. Pozycja Hiszpana robi się coraz mocniejsza i niewykluczone, że niebawem podpisze on nową umowę z klubem. Pozostaje na razie czekać na ligowe trafienie Miny — póki co, napastnik trafiał tylko w rozgrywkach pucharowych a na gola w Primera División czeka od 34. kolejki ubiegłej kampanii.

    W odmiennej pozycji znajduje się Michy Batshuayi. Belg został odsunięty od zespołu na mecz z Getafe, a w walenckich mediach coraz częściej pojawiają się głosy, że Marcelino nie jest zadowolony z postawy snajpera wypożyczonego z Chelsea.

    Terminy kolejnych spotkań

    W ostatnich dniach poznaliśmy terminy meczów Valencii na najbliższe tygodnie. Wiadomo już kiedy „Nietoperze” rozegrają zawsze elektryzujące kibiców starcie z Sevillą.

    24.11 godz. 16.15 vs. Rayo Vallecano (La Liga, dom)

    27.11 godz. 21.00 vs. Juventus (Liga Mistrzów, wyjazd)

    01.12 godz. 20.45 vs. Real Madryt (La Liga, wyjazd)

    04.12 godz. 19.30 vs. Ebro (Copa del Rey, dom)

    08.12 godz. 16.15 vs. Sevilla (La Liga, dom)

    12.12 godz. 21.00 vs. Manchester United (Liga Mistrzów, dom)


  • Adiós Aderlan?

    Valencia chce rozwiązać umowę

    Przygoda Brazylijczyka z Valencią najprawdopodobniej dobiega końca. Obrońca niebawem powróci z EC Vitória, a „Nietoperze” nie będą chciały kontynuować współpracy.

    Jak donosi Deportes COPE Valencia, „Nietoperze” chcą zakończyć współpracę z Aderlanem Santosem. Brazylijczyk, któremu kontrakt z EC Vitória kończy się 2 grudnia, nie zyskał uznania w oczach Marcelino i najprawdopodobniej opuści Estadio Mestalla. Ponadto obrońca zajmuje miejsce dla gracza spoza UE co uniemożliwia klubowi sprowadzenie młodych utalentowanych zawodników z Ameryki Południowej.

    Czytaj także: Almendra i Balerdi w Valencii?

    Aderlan Santos obecnie inkasuje 900 tys. euro € za sezon, a jego kontrakt wygasa dopiero w czerwcu 2020. Rozwiązanie problemu ma nadejść w ciągu kliku najbliższych dni.


  • Piccini wraca do treningów

    Raport medyczny zespołu

    Cristiano Piccini wznowił już treningi z zespołem, natomiast Denis Cheryshev wciąż nie doszedł do pełni formy. Na niewielki uraz narzeka Daniel Wass, a Francis Coquelin był o krok od odnowienia kontuzji.

    Włoski obrońca powrócił już do treningów z zespołem. Zawodnik zmagał się z kontuzją mięśnia płaszczkowatego u prawej nogi, która wykluczyła go na ponad 3 tygodnie. Wszystko wskazuje na to, że Piccini będzie do dyspozycji trenera po przerwie reprezentacyjnej.

    Denis Cheryshev wciąż leczy uraz mięśniowy, natomiast niegroźnej kontuzji na treningu nabawił się Daniel Wass. Duńczyk skręcił lekko kostkę i resztę sesji spędził na siłowni.


  • Marcelino ma dosyć Batshuayia

    Belg szybko pożegna się z Mestalla?

    Asturyjski trener kilkukrotnie zwracał już uwagę swojemu podopiecznemu, a na mecz z Getafe nawet go nie powołał. Natomiast w spotkaniu z Young Boys napastnik nawet nie ruszył z ławki na rozgrzewkę.

    Tak obecnie przedstawia się sytuacja belgijskiego piłkarza, który latem przychodził do Valencii na roczne wypożyczenie, jako ukoronowanie udanego okienka transferowego i miał być prawdziwą gwiazdą drużyny. Batshuayi powiedział wtedy, że właśnie po rozmowie z trenerem Marcelino ostatecznie przekonał się do oferty Los Ches.

    Kilka miesięcy później rola w drużynie byłego napastnika Borussii Dortmund została zniwelowana prawie do zera. Trenerowi nie podoba się gra i zaangażowanie Belga na treningach. Do tej pory zawodnik zaliczył 444 minuty w lidze, kilkukrotnie wychodząc w pierwszym składzie. Jego liczby to zaledwie 10 strzałów i jeden gol. Batshuayi nie pokazuje swojej najlepszej wersji, ale w tym sezonie prawie żaden piłkarz Valencii tego nie robi.

    Marcelino wzburzyła jednak egoistyczna i egocentryczna postawa Belga. Szkoleniowiec nie mówi tego otwarcie na konferencjach prasowych, ale prawie pewnym jest, że konflikt przybiera na sile. Może to doprowadzić do skrócenia wypożyczenia z Chelsea i atakujący już zimą będzie mógł wrócić na Stamford Bridge.

    Czytaj także:
    Co dalej z Batshuayim?


  • Marcelino z nagrodą im. Miguela Muñoza

    Wyróżnienie dla trenera Valencii

    Dziennik Marca przyznał nagrody dla piłkarzy i trenerów w kilku kategoriach. W tym roku wyróżnienie dla najlepszego szkoleniowca LaLiga za sezon 2017/2018 otrzymał Marcelino García Toral.

    Nagroda imienia Miguela Muñoza przyznawana jest dla trenera, który w poprzedniej ligowej kampanii uzyskał najwięcej punktów w systemie oceny dziennikarzy Marki. Marcelino uzyskał 69 oczek, co pozwoliło mu sięgnąć po wyróżnienie. To już trzecia taka nagroda dla szkoleniowca z Asturii, który wcześniej uzyskał ją za sezon 2006/2007 w barwach Recreativo oraz w sezonie 2008/2009, kiedy prowadził Saragossę (nagroda przyznawana jest oddzielnie dla trenerów LaLiga oraz Segunda División – przyp. red.).

    „Poprzedni sezon był znakomity, udział w tej nagrodzie mieli wszyscy zawodnicy, a dedykuję ją drużynie i mojej rodzinie. Chciałbym podziękować dziennikowi Marca za tę nagrodę. Mamy świetną drużynę, obecnie nie uzyskujemy pożądanych rezultatów, ale mamy pewność, że możemy je osiągnąć. Mamy sporo remisów, 8 w 12 meczach, ale jestem pewny, że przekujemy je w wygrane” – powiedział Marcelino po odebraniu nagrody.

    W tegorocznej gali, która odbyła się w Barcelonie, nagrodzeni zostali ponadto (tylko LaLiga):

    Lionel Messi (Barcelona) - Trofeo Pichichi (najlepszy strzelec); Trofeo Di Stéfano (najlepszy zawodnik);

    Iago Aspas (Celta) – Trofeo Zarra (najlepszy hiszpański strzelec);

    Jan Oblak (Atlético) – Trofeo Zamora (najlepszy golkiper);

    Carlos Del Cerro Grande – Trofeo Guruceta (najlepszy sędzia);

    Chema (Levante) – Trofeo Gol de Oro (najładniejsza bramka poprzedniego sezonu).


  • „Praca znajduje odzwierciedlenie w wyniku”

    Pomeczowe wypowiedzi

    Valencia po serii czterech spotkań bez zwycięstwa w lidze pokonała Getafe 1:0. Po końcowym gwizdku głos zabrał trener „Nietoperzy”, Marcelino, oraz Dani Parejo i Francis Coquelin.

    Marcelino:

    Zwycięstwo w tym meczu pokazuje, że odpowiednia praca znajduje odzwierciedlenie w wyniku. Zawsze liczy się wygrana, ale oglądaliśmy bardzo dobrą Valencię, zwłaszcza w pierwszej połowie. Po przerwie było nam trochę trudniej, bo nasze niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić. Getafe mogło objąć prowadzenie, ale później pomógł nam VAR, a pamiętajmy, że tydzień temu oraz jeszcze wcześniej, w starciu z Leganes zadziałał na naszą niekorzyść. To sprawiedliwe

    Naszym celem jest zakończyć sezon w pierwszej czwórce, ale musimy spojrzeć na teraźniejszość. Z pewnością dwa ostatnie zwycięstwa dodadzą nam pewności siebie i teraz wypada skupić się na konfrontacji z Rayo Vallecano. Chcemy ciągle iść do przodu i rosnąć, jako drużyna, a w tym najbardziej pomaga wygrywanie meczów

    Dani Parejo:

    Nie chciałbym szerzej wypowiadać się na temat systemu VAR. Czasami działa na twoją korzyść, a czasem nie. Byłem dwa lata zawodnikiem Getafe i zrobiłem wiele dla tego klubu, stąd nie czuję się zbyt dobrze, kiedy z trybun padają tak obraźliwe okrzyki w moją stronę. To brak szacunku ze strony kibiców. Obecnie jestem szczęśliwy w Valencii. Nie wiem co będzie z moim nowym kontraktem, ale chciałbym tu zostać na kolejne lata

    Francis Coquelin:

    Bardzo ważne było dla nas, aby po zwycięstwie w Champions League zdobyć trzy punkty w Primera División. Getafe to bardzo dobry zespół, z którym zawsze gra się trudno, ale my zagraliśmy na tyle dobrze, że odnieśliśmy wygraną. Potrzebowaliśmy tego, zwłaszcza, że teraz nadchodzi przerwa na reprezentacje. Po raz pierwszy VAR przyniósł nam korzyści, ale myślę, że zasłużyliśmy na to, bo stworzyliśmy mnóstwo sytuacji bramkowych. Szatnia ma się znakomicie, wszyscy jesteśmy zadowoleni z osiągniętego rezultatu


  • Skromna wygrana z Getafe

    Drugie zwycięstwo z rzędu

    Piłkarze Valencii po niezbyt porywającym spotkaniu pokonali na Coliseum Alfonso Pérez drużynę Getafe 1:0. Decydującą o wygranej bramkę zdobył strzałem z rzutu karnego Dani Parejo. Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartkę ujrzał Bruno.

    Więcej wkrótce...


  • Maksimović: „To będzie wyjątkowy mecz”

    Serb o spotkaniu z Valencią

    Nemanja Maksimović udzielił krótkiego wywiadu w którym odniósł się do swojego transferu, obecnej sytuacji w tabeli oraz najbliższego spotkania z Valencią.

    O transferze

    Dla każdego gracza ważne jest, aby grać i dlatego jestem szczęśliwy w tym dobrym zespole i wdzięczny wszystkim. Naprawdę chcę ciężko pracować i pokazać, że mogę grać na dobrym poziomie.

    O sytuacji w tabeli

    Mamy szesnaście punktów i choć gramy raz lepiej lub gorzej, to zawsze myślimy o wygranej w następnej spotkaniu. W tym przypadku z Valencią.

    O spotkaniu z Valencią

    Dla mnie będzie to wyjątkowy mecz, ponieważ byłem w zeszłym roku w Valencii. Po prostu chcę wygrać, jak w każdym spotkaniu w którym gram.

    Przypomnijmy, że Nemanja Maksimović trafił do Valencii latem 2017 roku, przechodząc z FC Astany na zasadzie wolnego transferu. Rok później został sprzedany do podmadryckiego Getafe za ok. 5 mln €, lecz Valencia zapewniła sobie możliwość jego odkupu do 2021 roku.

    Dla samego zawodnika niewątpliwie jest to krok naprzód, z uwagi na dużą ilość występów na jakie nie mógł liczyć w barwach Nietoperzy. Do tej pory Serb wystąpił w dziesięciu ligowych spotkaniach w pełnym wymiarze czasowym na jedenaście możliwych.


  • Co dalej z Batshuayim?

    Dalsze losy napastnika

    Trener Valencii zmęczył się już belgijskim gwiazdorem i postanowił nie powoływać go na najbliższe spotkanie z Getafe. Warto dodać, że jest to pierwszy mecz w tym sezonie, na który Belg nie dostał powołania od Marcelino. Taka sytuacja wynika z tego, że piłkarz nie zrobił nic, żeby szkoleniowiec postanowił na niego postawić.

    Marcelino García Toral jest rozczarowany występami zawodnika. Wymaga on większego zaangażowania ze strony swojego zespołu, którego Michy nie prezentował w ostatnich spotkaniach „Nietoperzy”. Obowiązkiem trenera jest jednak wyciągnięcie z zawodników pełni ich potencjału, a takie działania mają pomóc w osiągnięciu tego celu.

    Marcelino przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie, mówiąc:

    Michy, podobnie jak reszta zespołu, musi stale dążyć ku lepszej grze. Zawsze trzeba zachować to podejście, nadzieję i przekonanie. Jeśli Mina obecnie gra to ma to miejsce dlatego, że jego występy są lepsze niż reszty. Niezależnie od tego, kto jak się nazywa staramy się być sprawiedliwi, a obecnie wpływ Miny na zespół jest większy niż jakiegokolwiek innego gracza.

    Michy Batshuayi zaliczył swoje drugie trafienie dla Los Ches w meczu przeciwko Young Boys, 23 października. Po tym spotkaniu trener postawił na niego drugi raz z rzędu, w meczu przeciwko Athletikowi Bilbao, w którym zaraz po przerwie zszedł z boiska, ponieważ nie zaprezentował nic specjalnego. W następnych starciach napastnik był już tylko zmiennikiem. W meczu z Ebro wszedł na całą drugą połowę, a przeciwko Gironie zagrał ostatnie 17 minut. W ostatnim meczu Ligi Mistrzów Michy nie przystąpił nawet do rozgrzewki w trakcie spotkania.


  • Lek na nieskuteczność

    Dobry Mina do złej gry

    Brak skuteczności to duży problem Valencii w tym sezonie. Po wyleczeniu kontuzji Santi Mina nieco podreperował statystyki strzeleckie napastników, ale nadal jest wiele do poprawy.

    Gole Galicyjczyka pomogły w uratowaniu wyników z Pucharu Króla i Champions League, ale reszta napastników nadal będzie szukała przełamania. Mina zawsze wyróżniał się tym, że potrafił wykorzystywać okazje do gry. Były piłkarz Celty zdobył w tym sezonie już 4 gole w 455 minut. Tyle samo i ile reszta zawodników z jego formacji w 2527 minut.

    Statystyki nie kłamią i wydaje się, że Marcelino w pełni zaufa Minie, po tym co pokazał w ostatnich spotkaniach. Gameiro i Batshuayi na razie zawodzą, a przecież są najlepiej zarabiającymi zawodnikami w aktualnej kadrze Los Ches. Zobowiązuje ich to do regularnego strzelania, bo oczekiwania są ogromne. W środę kibice zgromadzeni na Mestalla wygwizdali Francuza. Natomiast Rodrigo jest daleki jest prezentowania poziomu z kampanii 2017/18.

    Aby odnosić zwycięstwa, Valencia musi mieć co najmniej dwóch, regularnie trafiających napastników. Mina na tę chwilę jest pierwszym wyborem w obsadzie przedniej formacji. Pytanie, na kogo jeszcze Marcelino postawi w najbliższych meczach. Do wyboru jest kilka opcji, ale chyba żadna nie daje na razie gwarancji sukcesu.


  • Valencia vs. Young Boys — powołania

    Pierwszy grupowy rewanż

    Oto kadra piłkarzy powołanych przez Marcelino Garcíę Torala na mecz z Young Boys. Nowością względem ostatniego starcia z Gironą jest obecność Diakhaby’ego. Urazy ponownie wykluczyły występ Parejo, Picciniego oraz Czeryszewa.

    Bramkarze: Neto, Jaume;

    Obrońcy: Gabriel Paulista, Garay, Diakhaby, Murillo, Gayà, Vezo, Lato;

    Pomocnicy: Kondogbia, Coquelin, Soler, Wass, Guedes, Ferran;

    Napastnicy: Rodrigo, Batshuayi, Gameiro, Mina.

    Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.


  • Valencia obserwuje Maregę

    Pierwsze plotki transferowe

    Klub nieustannie przeczesuje rynek w poszukiwaniu potencjalnych wzmocnień. Jednym z piłkarzy, który zwrócił uwagę sekretariatu technicznego jest zawodnik FC Porto – Moussa Marega.

    Reprezentant Mali był obserwowany przez Vicente Rodrigueza podczas spotkania Porto z Schalke i miał zrobić dobre wrażenie na szefie scoutingu. 27 – latek stworzył w ubiegłym sezonie zabójczy duet z Vincentem Aboubakarem. Umiejętność gry jako drugi, nieco cofnięty napastnik ma czynić go idealnym kandydatem do wzmocnienia przedniej formacji. Wobec słabej formy całej czwórki atakujących, a także niepewnej przyszłości Batshuayia klub szuka alternatyw.


  • Guedes: „Zrobimy wszystko, aby wygrać mecz”

    Wypowiedź skrzydłowego Valencii

    Na wtorkowej konferencji prasowej Gonçalo Guedes wypowiedział się na temat braku skuteczności w zespole, swojej dyspozycji, a także znaczenia w zespole.

    Jak się czujesz rozegrawszy 90 minut po kontuzji?

    Nic mi nie jest, jestem trochę zmęczony ale to normalne po 90 minutach. Czuje się dobrze I jestem gotów zagrać przeciwko Young Boys.

    Co myślisz o braku skuteczności zespołu?

    Rozwiązaniem jest praca. Musimy robić to, co zawsze robiliśmy. Wykonuję polecenia trenera jak najlepiej. W sobotę stworzyliśmy wiele okazji, a przeciwnik jedną lub dwie. przegrywanie w ten sposób nie zawsze ma miejsce. Musimy dalej trenować, pracować dzień po dniu, skupiać się i nie przestawać ... to jest rozwiązanie.

    Jakiego meczu oczekujesz w środę?

    To będzie inny mecz niż w Szwajcarii. Zagramy u siebie, a fani nam pomogą. Zrobimy wszystko, aby wygrać, mieć maksymalnie możliwe posiadanie piłki oraz stwarzać okazje.

    Czy czujesz się ważny w zespole?

    Podobnie jak reszta, każdy się za takiego uważa. Czy jestem najlepszy czy najgorszy, to nie do mnie należy decyzja. Próbuję zrobić wszystko, aby pomóc Valencii.


  • Podsumowanie tygodnia #15

    Co słychać w Valencii?

    Niestety wygrana w Pucharze Króla nie była początkiem lepszej serii podopiecznych Marcelino. Kolejny słaby mecz na własnym stadionie był wielkim rozczarowaniem dla kibiców.

    Temat tygodnia

    Mimo wielu tworzonych sytuacji, Valencia wciąż nie zdobywa bramek. 7 strzelonych goli jest najgorszym wynikiem w całej lidze. Mecz z Gironą pokazał, że jeśli problem ten nie zostanie rozwiązany, nawet słabo dysponowane drużyny znajdą sposób na „bezzębną” Valencię. Co ciekawe „Nietoperze” pozostają w czołówce ligi pod względem niektórych statystyk ofensywnych. Uśredniony wynik 14.5 strzału na mecz daje Valencii czwartą pod tym względem lokatę w LaLiga.

    Przełom w sprawie budowy stadionu?

    Po latach zastoju w temacie Nuevo Mestalla, wkrótce może nastapić przełom. Ma to związek z zainteresowaniem jakim cieszą się ostatnio grunty, na których stoi obecny stadion. Klub wycenił parcelę na kwotę 115-120 € . Pieniądze te pozwolą na dokończenie budowy nowego obiektu.

    Co przyniesie nowy tydzień?

    Dotychczasowe rezultaty na tyle skomplikowały sytuacje Valencii, że każde kolejne spotkanie będzie miało rangę finału. Nietoperze wyczerpały margines błędu i nadchodzące mecze z Young Boys i Getafe mają kluczowe znaczenie dla dalszej części sezonu.


  • Valencia vs. Young Boys — zapowiedź

    O pozostanie w grze

    Mimo olbrzymiego zawodu, jaki Valencia sprawiła w ostatnim starciu Ligi Mistrzów z Young Boys (1:1), Los Ches wciąż mają realne szanse na awans do 1/8 finału tych rozgrywek. Aby zostały one zachowane ekipa Marcelino musi jednak wygrać w dzisiejszym rewanżowym starciu właśnie ze szwajcarskim zespołem.

    Przed Blanquinegros teoretycznie najłatwiejsze starcie grupowe, czyli domowy mecz z Young Boys. Teoretycznie, bowiem – jak wszyscy pamiętamy – takie samo miało być to sprzed dwóch tygodni. Idealną okazją do zwycięstwa i przełamania było także ostatnie ligowe starcie ze zdziesiątkowaną absencjami Gironą, mimo wielu okazji gospodarzy i nielicznych po stronie gości przegrane przez podopiecznych Marcelino 0:1.

    Dziś „Nietoperze” mogą wrócić na właściwe tory lub całkowicie stracić zaufanie kibiców. Mimo, że w klubie od miesięcy powtarzano, że priorytetem jest LaLiga to zupełnie inaczej do sprawy podchodzą fani, którzy w sezonie stulecia istnienia Valencii marzyli choćby o awansie z grupy LM.

    Przy spotkaniach Valencii i Manchesteru United w Turynie, domowych starciach obu ekip z Young Boys i bezpośrednim pojedynku na Mestalla wciąż wszystko jest możliwe. Ten, kto potknie się w meczu z YB bardzo skomplikuje sobie jednak życie, a przecież jedną taką wpadkę hiszpański klub ma już na koncie.

    Z lotu Nietoperza

    Na pytania odpowiedział Krystian Porębski.

    Co musi się stać, żeby Valencia zaczęła wykorzystywać okazje bramkowe? Mecz z Gironą powinien zakończyć się 2:0/3:0, tymczasem jakimś cudem Los Ches udało się przegrać to spotkanie.

    Obawiam się, że trzeba zacytować w tym momencie klasyka: „Prezesie, tu nie ma co trenować, tu dzwonić trzeba”. Oczywiście wydźwięk inny – nie wykupimy sędziów, szukajmy nowego napastnika. Te sytuacje są do tego stopnia zadziwiające, że nawet na Superdeporte oszaleli i doszukują się winy VAR-u. Nie w każdej sytuacji faktycznie sędziowie są nieomylni, ale no cóż – my sami sobie nie pomagamy. Gramy nieźle, ale pudłujemy na potęgę. Tutaj trudno kogokolwiek innego obwiniać niż naszych napastników.

    „Nietoperze” przeciwko Gironie (wbrew grafice) grały w formacji 4-3-3. Jesteś za tym, by częściej ją stosować?

    To jest taka płynna taktyka, która w ofensywie przechodzi z 4-4-2 do 4-3-3. Nie wiem na ile to będzie odpowiednio funkcjonować, na pewno z samej gry Valencia mi się podobała. Stworzyliśmy wiele okazji, w tyłach byliśmy dość szczelni. Jeden jedyny błąd Kondogbii, po którym posypaliśmy się jak domino i trzy punkty wędrują do Katalonii. Trudno jednak przez cały mecz być nieomylnym. Bono zaliczył w tym spotkaniu aż dziewięć interwencji, a my mimo tego nie byliśmy w stanie wpakować piłki do bramki rywali. Ogólnie oddaliśmy 27 strzałów. Więc ogólnie - tak, to działa, pytanie tylko czy doprowadzi do odblokowania naszych napastników. A raczej któregokolwiek z nich, bo takiej formy jak w tamtym sezonie to się nie spodziewam.

    Co powiesz o powrocie Guedesa i jego pierwszych pełnych 90 minutach w tym sezonie? Myślisz, że uda mu się wymiernie wspomóc ofensywę od zaraz?

    Trudno wyrokować w tym momencie i stawiać coś za pewnik przy tej Valencii. Jednak ja nadal wierzę, że Guedes to jest taki zawodnik, który może pociągnąć tę Valencię. Nawet jeśli chodzi o zdobycze bramkowe. Zobaczymy, czy lubi brać na siebie odpowiedzialność. To jest najlepszy moment. W tamtym sezonie był bardzo ważnym, ale jednak trybikiem w maszynie Marcelino. Nie było jednego kluczowego zawodnika; było wielu, którzy po prostu robili swoje. Teraz Portugalczyk musi pokazać, że jest materiałem na prawdziwego lidera. A wiemy, że sportowo jest nim na pewno. O ile nie zje go presja i przestaną mu przeszkadzać kontuzje, powinien dać impuls, którego tak potrzebujemy.

    Czy Twoim zdaniem brak zwycięstwa z Young Boys przeleje czarę goryczy w klubie, czy może dopóki sytuacja w tabeli i strata punktowa nie jest zbyt duża zespół powinien – jak stwierdził Marcelino – cierpliwie próbować, aż nie zburzy muru?

    Liga Mistrzów absolutnie nie powinna być najważniejszym celem w tym sezonie. Nawet jeśli nie załapiemy się do Ligi Europy, to nie będzie żadna tragedia. Wracamy do europejskich pucharów, nie mamy od razu ich podbić. Jeśli ktoś tak uważał przed sezonem, to chyba patrzy przez pryzmat ekipy z czasów Beníteza czy Cúpera. Jesteśmy kilka szczebelków niżej, zanim się na nie ponownie wespniemy chwilę potrwa. Najważniejsze, żeby się nie cofnąć w rozwoju, a obieranie nagle nowej drogi byłoby czymś w tym rodzaju - przynajmniej takie jest moje zdanie.

    Gdyby Marcelino miał zostać zwolniony to na kogo byś postawił?

    Powtórzę, że nad zwolnieniem Marcelino zastanowiłbym się dopiero, jeśli pod koniec sezonu nie załapiemy się do europejskich pucharów, bądź w okolicach stycznia-lutego nadal nie będzie żadnej poprawy. Na ten moment nawet się nad tym nie zastanawiam. Na rynku brakuje dobrych alternatyw. W lecie moglibyśmy sięgnąć po Lopeteguiego, kto wie, może zwolni się jeszcze inny ciekawy szkoleniowiec. Na ten moment byłoby to coś w rodzaju łatania dziury na szybko – zwolnijmy tego co mamy, może jakoś się uda. To tak nie działa. Lepiej dać Marcelino pracować. Jeśli faktycznie sobie nie poradzi, wtedy się będziemy zastanawiać. Ale chciałbym, aby Valencia szukała trenerów na lata, a nie na chwilę. Takim trenerem jest Marcelino, mógłby być Lopetegui. W tej chwili zazdroszczę Sevilli, bo i przez ten pryzmat widzę Machína. Jeżeli Setiénowi nie wyszłoby w Betisie, to też byłaby bardzo dobra opcja. Na ten moment, żaden z nich nie jest dostępny dla nas.

    Valencia obserwuje Moussę Maregę z Porto. Co sądzisz o takim pomyśle? Myślisz, że Valencia bada grunt pod ewentualne pozbycie się wypożyczonego Batshuayia, a może sprzedaż kogoś z pozostałej trójki napastników latem?

    To jest właśnie zawodnik o podobnej charakterystyce do Batshuayia i nie wiem czy właśnie tędy droga. Zafiksowaliśmy się na zadaniowcach. Piłkarzach wypełniających konkretne role na boisku w skórze napastnika, zamiast po prostu rasowego snajpera, który zapewni zdobycze bramkowe. W tej chwili Valencia nie potrzebuje ultra pracowitego napastnika – bo każdy z czwórki dostępnych atakujących taki właśnie jest. Każdy szuka miejsca na boisku, podaje, próbuje strzałów. Ale nie żyje ze strzelanych goli. Tymczasem jedyne czego potrzebujemy, to patentowanego lenia w typie Paco.

    Na co, na podstawie pierwszego meczu, Valencia musi uważać w starciu z Young Boys?

    Na to samo, co mówiliśmy przed pierwszym meczem: szybkość. Dobitnie potwierdziło to spotkanie. Mają doświadczonego, silnego i całkiem mobilnego napastnika, ale na bokach... trzeba bardzo na nich uważać. Są ofensywnie nastawieni i nie boją się większych europejskich przeciwników. Musimy więc zagrać lepiej, jeśli chcemy zwyciężyć. Liczę na to, że wreszcie nasi napastnicy się przełamią. Wierzę, że potrzebujemy jednej pewnej wygranej 2:0/3:0.

    Wielki test

    Drużyna Marcelino wielokrotnie w tym sezonie miewała chwile prawdy, jednak pierwszym prawdziwym testem jest właśnie ten mecz. Po raz pierwszy zagrają nie tylko o trzy punkty, ale o uniknięcie czegoś mającego swoje ewentualne konsekwencje natychmiast. Powrót do gry o awans lub niemal przesądzone odpadnięcie z niej i walka o trzecią pozycję w grupie oraz dalszy udział w Lidze Europy. Drogi są tylko dwie.

    Rywale wygrali natomiast trzy ostatnie mecze w lidze i z jedenastopunktową przewagą okupują fotel lidera Raiffeisen Super League. Zremisowany pierwszy mecz z Valencią na pewno sprawił, że nabrali pewności siebie i nie czują się skazani na porażkę w każdym grupowym meczu. Prawdziwa presja ciąży dziś wyłącznie na Valencii.

    Przewidywane składy

    Los Ches mają przystąpić do tego meczu w takim samym składzie, jaki wybiegł od pierwszej minuty ostatniego meczu z Gironą. Marcelino zdecyduje się albo na 4-4-2, albo na 4-3-3, z Miną i Rodrigo zamieniającymi się pozycją na szpicy – czyli tak, jak we wcześniej wspomnianym spotkaniu.

    BSC Young Boys ma zagrać w ustawieniu 4-4-2. Poniżej przewidywana jedenastka Superdeporte:

    Ostatni mecz z Young Boys:
    Tylko punkt z Young Boys

    Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.


  • Valencia vs. Young Boys — składy

    Bez zmian

    Poznaliśmy skład Valencii na spotkanie z Young Boys. Marcelino zdaje się wierzyć w zawodników, gdyż desygnował identyczną jedenastkę co w ostatnim spotkaniu z Gironą

    Valencia: Neto; Gayà, Gabriel, Garay, Wass; Guedes, Kondogbia, Coquelin, Soler; Rodrigo, Mina;

    Young Boys: Von Ballmoos; Benito, Von Bergen, Lauper, Mbabu; Moumi Ngamaleu, Sanogo, Sow, Fassnacht; Assalé, Hoarau;

    Przypominamy o tegorocznej edycji naszego Forumowego Typera, którego nagrody w bieżącym sezonie ufunduje użytkownik naszej strony, Maciek_1985.


  • Pierwsza wygrana w Lidze Mistrzów

    Trzy punkty dla Valencii

    Po raz pierwszy w tej edycji Ligi Mistrzów na konto Los Ches trafia komplet punktów. Valencia przed własną publicznością wygrywa z Young Boys 3:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli: Soler oraz dwukrotnie Mina, zaś dla przyjezdnych trafienie zanotował Assale.

    Więcej wkrótce...


  • Druga porażka w ligowym sezonie

    Bono bohaterem Girony

    Mimo dominacji w meczu, Valencia ostatecznie przegrywa z Gironą 1:0. Bramkę dla gości w 48 minucie zdobył Pons po błędzie Kondogbii. Świetne spotkanie rozegrał Bono, który wybronił aż osiem celnych strzałów „Nietoperzy”.

    Marcelino zapowiadał, że jego drużyna będzie atakować, ponieważ niczym tlenu potrzebuje wygranej. W pierwszym składzie oglądaliśmy między innymi Minę czy Guedesa, a Wass wystąpił na prawej stronie obrony.

    Od pierwszych minut na boisku przeważała Valencia. Pierwszą okazję stworzył Francis Coquelin, który oddał strzał z dystansu, ale na posterunku stanął Bono, golkiper gości. Kilka minut później piłka ugrzęzła w siatce Girony, gdy strzelał Goeffrey Kondogbia. Radość kibiców na Mestalla okazała się jednak przedwczesna, bowiem po analizie VAR, sędzia cofnął swoją decyzję — przed uderzeniem pomocnika futbolówka wyszła poza plac gry, kiedy podawał Jose Gaya.

    Z każdą kolejną minutą swoją dobrą formę potwierdzał Bono. Po idealnym dośrodkowaniu Daniela Wassa ze stałego fragmentu gry, strzał oddał Rodrigo, a golkiper przyjezdnych spektakularnie obronił próbę Hiszpana. Chwilę później Marokańczyk z bliskiej odległości odbił także uderzenie Guedesa, a dobitka Santiego Miny z bliskiej odległości powędrowała na poprzeczkę!

    Gospodarze przeważali, ale nie potrafili znaleźć drogi do bramki przeciwnika. Girona na swoją pierwszą okazję czekała do samego początku drugiej odsłony. Raptem trzy minuty po wznowieniu gry fatalnym zagraniem „popisał się” Kondogbia, po czym sytuację próbował naprawić Neto, który wprawdzie odbił strzał Robertsa, ale był bezradny przy poprawce Pere Ponsa. 0:1.

    Valencia jeszcze bardziej ruszyła do ataku, jednak nadal zbyt wielką przeszkodą okazywał się Bono. 27-latek kolejny raz wygrał pojedynek z Rodrigo Moreno zatrzymując Hiszpana w sytuacji sam na sam. Chwilę później głową swojej szansy próbował Santi Mina, ale ponownie górą okazał się bramkarz Girony.

    Marcelino na plac gry posyłał z czasem kolejnych ofensywnych zawodników, Gameiro, Batshuayia oraz Ferrana. Miejscowi jednak bili głową w mur. Ostatnią szansą na uratowanie choćby punktu był rzut wolny Goncalo Guedesa. Portugalczyk oddał mocny i precyzyjny strzał po którym piłka zmierzała w sieć, ale… kolejną paradą popisał się Bono i ostatecznie wybił Los Ches jakiekolwiek myśli o przełamaniu.

    „Nietoperze” mają spory problem. Widać, że zespół chce, ale wyraźnie cos nie funkcjonuje, a czołówka ucieka coraz bardziej. Teraz przed ekipą Marcelino niezwykle ważny mecz w Lidze Mistrzów. Jeśli Valencia marzy, by na wiosnę grać w europejskich pucharach powinna pokonać Young Boys, jednak w obecnej dyspozycji trudno nie bać się spotkania ze Szwajcarami.




  • Guedes: „Nie jesteśmy zadowoleni”

    Pomeczowa wypowiedź Portugalczyka

    Po spotkaniu z Gironą Gonçalo Guedes udzielił krótkiego wywiadu w którym to wypunktował przyczyny drugiej ligowej porażki w sezonie.

    O przebiegu spotkania

    Prawda jest taka, że oddali dwa strzały na nasza bramkę i zdobyli gola. My uderzaliśmy 25 razy i nie zdołaliśmy ustrzelić bramki. Nie jesteśmy zadowoleni. zrobiliśmy wystarczająco dużo, aby wygrać, ale taka jest piłka nożna. Musimy stworzyć większą jedność w grupie, rozmawiać ze sobą o tym, dlaczego nie strzelamy.

    O zespole

    Myślę, że mamy bardzo silną grupę. Staramy się robić wszystko, co w naszej mocy. Bramkarz świetnie się spisał, ale musimy się poprawić i spojrzeć na błędy, jakie popełniliśmy. Myślę, że poprawimy się i wygramy.

    O kontuzji

    To był inny początek sezonu, zacząłem później, doznałem kontuzji, lecz wróciłem. Jestem zmęczony, ale zamierzam zrobić wszystko, aby niedługo wrócić do stuprocentowej formy.

    Guedes opublikował również tweet w którym to zachęca swój zespół do walki o pierwsze zwycięstwo na Mestalla jak i w Champions League przeciwko Young Boys.


  • Powrót Daniego Parejo już w środę?

    Parejo wraca do treningów

    Jeszcze tydzień temu dotarła do kibiców Valencii przykra informacja, o kontuzji jednego z kluczowych zawodników w drużynie Marcelino, Daniego Parejo. Kapitan „Nietoperzy” doznał kontuzji naderwania drugiego stopnia mięśni skośnych wewnętrznych brzucha.

    W związku ze swoim urazem, Parejo nie mógł wystąpić w dwóch ostatnich spotkaniach drużyny z Walencji, w pucharze króla, oraz meczu ligowym przeciwko Gironie. Sztab medyczny zapowiadał, że powrót gracza może potrwać do około trzech tygodni, jednak już wczoraj zawodnik pojawił się na treningu z resztą kolegów.

    Trener „Los Che” zapowiada że jeżeli piłkarz będzie dobrze się prezentował podczas treningów przez najbliższe dni, to może liczyć na powołanie do meczu Ligi Mistrzów, przeciwko Young Boys. Drużyna bez pierwszego kapitana podczas ostatnich dwóch spotkań, w których szkoleniowiec próbował załatać dziurę po Danim nie prezentowała się specjalnie dobrze, a powszechnie znana jest statystyka, że Valencia bez niego ma spore kłopoty ze zwycięstwami.

    Mimo to znaleźli się „kibice”, którzy okazywali bardzo dużo radości, z powodu kontuzji pomocnika. Do tej sprawy odniosła się nawet żona Daniego Parejo, Isabel Botello, przekazując w mediach taką wiadomość:

    Dlaczego są tacy źli ludzie, którzy są szczęśliwi, gdy gracz jest zraniony, a ludzie z tak małym sercem, że jeśli widzą, że się regenerują, chcą dalej ranić?\" Mam nadzieję, że świat zmieni się pewnego dnia i zostanie wypełniony dobrymi ludźmi.


  • Mestalleta tuż nad strefą spadkową

    Kolejna porażka rezerw

    Po przegranej z Alcoyano w poprzedniej kolejce ligowej, podopieczni Miguela Grau ponownie odnoszą porażkę i tym samym znajdują się na miejscu barażowym o utrzymanie w Segunda División B grupy trzeciej. Tym razem Mestalleta musiała uznać wyższość drużyny SD Ejea, która pokonała rezerwy Valencii 3:1.

    W celu poprawienia ligowej sytuacji piłkarze drużyny B udali się do Ejei, celem poszukiwania trzech punktów z miejscowym zespołem. Mecz rozpoczął się po myśli podopiecznych Miguela Grau, którzy dominowali w posiadaniu piłki. Najbardziej aktywnym zawodnikiem był Álex Blanco. Hiszpan bliski był otwarcia wyniku spotkania, ale jego uderzenie zatrzymało się na słupku bramki gospodarzy.

    Końcówka pierwszej połowy okazała się być decydująca dla losów całego meczu. Wtedy to nastąpiło siedem minut, które wstrząsnęło zespołem rezerw Valencii – w tym czasie golkiper Emilio Bernad aż trzy razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Najpierw w 38 minucie pokonał go Mustapha; na 2:0 w 41 minucie podwyższył Otín, a dzieła zniszczenia dopełnił De Mesa tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra, kończącym pierwszą połowę. Do przerwy było 3:0 dla SD Ejea.

    Po zmianie stron Mestalleta postawiła wszystko na jedną kartę, poszukując bramki kontaktowej. Ofensywne nastawienie przyjezdnych pozwoliło na skonstruowanie kilku dogodnych sytuacji, jednak wynik pozostawał bez zmian. Szansę na czwartego gola mieli gospodarze, jednak dobra postawa Bernada uchroniła przed stratą bramki. Trener Miguel Grau zdecydował o zmianie ustawienia, w związku z czym do końca spotkania Mestalleta grała z trójką, a nie z czwórką obrońców. Szkoleniowiec zespołu B Valencii mecz kończył na trybunach, będąc odesłanym tam przez arbitra w 61 minucie meczu.

    Rezerwy Valencii stać było jedynie na bramkę honorową, zdobytą trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu. Wtedy to Álex Blanco wyłożył piłkę do Jordiego Escobara, a reprezentant Hiszpanii do lat 17 nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. 3:1!

    Porażka 3:1 z Ejeą oznacza, że Mestalleta spadła w lidze na 16. pozycję, miejsce barażowe o pozostanie w Segunda División B. Kolejne spotkanie rezerwy rozegrają przed własną publicznością, a rywalem będzie zespół Sabadell.

    Skład Mestallety: Emilio Bernad, Guillem Molina, Fernando Román, Hugo Guillamón, Centelles; Miki Muñoz, Vicente Esquerdo, Álex Blanco, Sito; Kang In, Fran Navarro.

    Grali również: Jordi Escobar, Racic, Merentiel.


  • Mina: „Musimy wygrać, bez żadnych wymówek”

    Wypowiedź napastnika Valencii

    Mecz w Lidze Mistrzów z Young Boys zbliża się wielkimi krokami. Przed środowym spotkaniem krótkiej wypowiedzi dla oficjalnej strony klubu udzielił Santi Mina. Zdaniem napastnika zespół jest gotowy do walki.

    „Nie zajmujemy w LaLiga takiej pozycji, jaką byśmy chcieli, więc sądzę, że ważne jest niezwłocznie zagrać mecz z Young Boys, to bardzo ważne spotkanie dla nas. Musimy wygrać, bez żadnych wymówek, wszyscy na to zasłużyliśmy” – przyznał Santi Mina.

    Strzelec dwóch bramek w meczu pucharowym z Ebro dodaje, że drużyna jest zjednoczona i będzie nadal walczyć o wygraną: „Zespół ma się dobrze, widzę zjednoczoną drużynę, co jest najważniejsze. Gdy wyniki są poniżej oczekiwań normalnym jest, że czuje się smutek; to boli, że nie możemy dać radości zarówno rodzinom, jak i fanom. Będziemy walczyć, zamierzamy to zrobić jak najszybciej, a jedyną opcją jest kontynuowanie naszej pracy i walki”.

    Zapytany o sposób na odmienienie wyników zespołu Santi Mina odparł: „To jasne, że nie zmieni się to za pomocą magii, a poprzez pracę i zaangażowanie zespołu. Wierzę, że mówienie o tym dobiegło już końca, musimy kontynuować naszą pracę i upewnić się, że komunikacja na murawie będzie na takim poziomie, jak w zeszłym sezonie; to jest klucz do wyprowadzenia nas z zaistniałej sytuacji”.


  • Druga porażka w sezonie

    Bono bohaterem Girony

    Mimo dominacji w meczu, Valencia ostatecznie przegrywa z Gironą 1:0. Bramkę dla gości w 48 minucie zdobył Pons po błędzie Kondogbii. Świetne spotkanie rozegrał Bono, który wybronił aż osiem celnych strzałów „Nietoperzy”. Więcej wkrótce.


  • Marcelino postawi na ofensywę

    Założenia na mecz z Gironą

    Mimo wygranej z Ebro, piłkarze Valencii nie rozwiali czarnych chmur i wątpliwości wokół siebie czy trenera. Teraz muszą skupić się na lidze, która jak twierdzi Marcelino, jest najważniejsza. Z Gironą chce postawić wszystko na jedną kartę.

    Jutrzejsze spotkanie będzie już kolejnym „finałem" dla Valencii w tym sezonie. Los Ches muszą nadrabiać punktowe zaległości, ponieważ strefa rozrywek Champions League zaczyna im się niebezpiecznie oddalać. W spotkaniu z katalońską drużyną, trzy punkty będą obowiązkiem i długo wyczekiwanym przełomem na Mestalla.

    Ponadto w drużynie Girony zabraknie najlepszych strzelców tej ekipy, czyli Stuaniego i wychowanka Valencii — Portu. Obaj są kontuzjowani i nie znaleźli się w kadrze meczowej na jutrzejsze spotkanie. Ten aspekt sprawia, że Marcelino nie będzie chciał specjalnie zabezpieczać tyłów i od początku każe piłkarzom rzucić się do ataku. Swoją szansę mogą dostać Guedes, Gameiro czy Mina. Valencia chce znów dać radość kibicom na Mestalla i odnieść pierwsze domowe zwycięstwo w trwających rozgrywkach.


  • Zaza gratuluje Minie dubletu

    Komentarz Włocha

    Mimo, iż Simone Zaza nie jest już piłkarzem Valencii to wciąż utrzymuje dobre kontakty z byłymi kolegami z zespołu. Na instagramowym profilu Hiszpana odniósł się do ustrzelonego przez Santiego Miny dubletu.

    Podczas wspólnych występów Simone Zazy oraz Santi Miny nie dało się nie zauważyć, że obaj panowie darzą się szczególną sympatią. Włoch mimo opuszczenia Valencii, wciąż śledzi jej losy. Zaza skomentował pucharowy występ Santiego Miny w meczu przeciwko CD Ebro zakończonym zwycięstwem Nietoperzy 1:2:

    Pamiętaj, że zdobyłeś te bramki dzięki moim radom o których Ci pisałem. Kocham Cię braciszku.

    Przypomnijmy, że Simona Zaza został wypożyczony do Torino z obowiązkowym wykupem po sezonie za 12 mln €. Włoch w obecnej kampanii wystąpił w ośmiu spotkaniach, podczas których strzelił jedną bramkę i zaliczył dwie asysty.


  • Oddaj swój głos na ten kanał





    Wybierz ocene